Bydgoszcz, 16 Stycznia 2019
 
 
Facebook Twitter Google Plus
Krytyk niepokorny  Marceli Bacciarelli (1939  1996) Drukuj Wyślij znajomemu

czwartek, 24 lipca 2014, godz. 18.00 - „Krytyk niepokorny – Marceli Bacciarelli (1939 – 1996)”, spotkanie wspomnieniowe z udziałem: Krystyny Bacciarelli, Bogdana Chmielewskiego, Gizeli Chmielewskiej, Witolda Chmielewskiego, Urszuli Guźleckiej, Jana Kaji, Zdzisława Prussa, Jerzego Riegla, Krzysztofa Rogozińskiego, Marcina Rykowskiego, Wiesława Smużnego, Jacka Solińskiego i Ryszarda Wieteckiego; czytanie tekstów Mieczysław Franaszek

Marceli Bacicarelli, fot. Z. Lubaczewski
Marceli Bacicarelli, fot. Z. Lubaczewski
 

MARCELI WITOLD BACCIARELLI (1939-1996), znany i ceniony bydgoski i ogólnopolski krytyk sztuki, publicysta kulturalny, dziennikarz prasowy. Potomek malarza, m.in. potrecisty króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Marcello Bacciarellego (1731 Rzym – 1818 Warszawa). Urodzony 16 września 1939 r. w bombardowanej Warszawie, jak często podkreślał – jeszcze wolnej. Od 1952 roku mieszkał z rodziną w Bydgoszczy. Absolwent I LO (1958). Po maturze studiował budowę maszyn na Politechnice Gdańskiej. Pracując już jako dziennikarz studiował eksternistycznie historię sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz zaocznie dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1963-1965 pracował początkowo jako kreślarz w Wojskowym Biurze Projektów w Bydgoszczy, jednocześnie podjął współpracę z redakcją “Gazety Pomorskiej” pisząc recenzje plastyczne. W latach  1965-1969 pracował jako dziennikarz w tej redakcji, skierowany do “obsługi” imprez gminnych. Następnie był “wolnym strzelcem” publikując w czasopismach ogólnopolskich artykuły publicystyczne o sztuce. W latach 1973-1990 pracował jako publicysta w redakcji tygodnika społeczno-politycznego “Fakty i Myśli”, później przekształconego w “Fakty”. Tygodnik rozwiązano w 1990 r. Od 1991 aż do śmierci w 1996 r. był zatrudniony w “Ilustrowanym Kurierze Polskim”, jako redaktor techniczny, krótko kierownik działu miejskiego, publicysta i felietonista (m.in. “Meanderki”, “Gospodarka głupcze”).

Od czerwca 1973 roku był aktywnym członkiem polskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki (AICA, Association International des Critiques d`Art,  działającej pod patronatem UNESCO), z ramienia której uczestniczył w zagranicznych kongresach sztuki w Sztokholmie, Berlinie i Helsinkach. Brał także udział w festiwalu sztuki “Documenta” w Kassel. Jako krytyk sztuki był autorem wystaw z cyklu “Krytycy sztuki prezentują” w wielu ośrodkach w kraju, również wystaw Związku Polskich Artystów Plastyków i BWA, autorem licznych tekstów w katalogach wystaw i opracowań dotyczących plastyki regionu. W głównym nurcie jego zainteresowań była plastyka współczesna i fotografia. Publikował w prasie lokalnej (“Gazeta Pomorska”, “Fakty i Myśli”, “Fakty”, “Ilustrowany Kurier Polski”) i ogólnopolskiej, m.in. w “Odrze”, “Nurcie”, “Fotografii”, “Sztuce Polskiej””, ,“Współczesności”, “Sztandarze Młodych”, “Politechniku”. Był również członkiem Stowarzyszenia “Kuźnica” w Krakowie.

W młodości był działaczem ruchu Dyskusyjnych Klubów Filmowych, prelegentem w bydgoskim DKF “Rondo”. Uczestniczył w międzynarodowym kongresie ruchu DKF w Cheb w Czechosłowacji.

Jako meloman żywo interesował się jazzem i muzyką tzw. poważną, szczególnie współczesną. Uczestniczył systematycznie w koncertach i festiwalach muzycznych Filharmonii Pomorskiej, koncertach jazzowych, jeździł do Warszawy na “Warszawską Jesień” oraz na festiwale jazzowe “Jazz Jamboree” i do Wrocławia na “Jazz nad Odrą”. W latach 80. XX w. na prośbę dyrektora Filharmonii Pomorskiej Andrzeja Szwalbe napisał tekst do katalogu 4 gobelinów Tadeusza  Brzozowskiego “Kwartet zapustny”, wiszącego w kuluarach sali koncertowej – tekst o związkach muzyki z plastyką. Zgromadził bogatą bibliotekę i fonotekę. W domu pozostała kolekcja ok. 500 płyt analogowych i ok. 100 płyt CD z utworami m.in. Bacha, Beethovena, Haydna, Händla, Vivaldiego, Palestriny, Mozarta, Rossiniego, Czajkowskiego, Góreckiego, a także Milesa Davisa, Jana Garbarka, Keitha Jarreta, Lestera Younga, Ray Charlsa, Pata Metheny, Crisa Corea ... W domu zawsze rozbrzmiewała muzyka. W czasie choroby słuchał przede wszystkim Bethovena, głównie IX Symfonii oraz Leonarda Cohena. Do ostatnich dni przed śmiercią czytał “Jazz Forum”.

W młodości uprawiał turystykę pieszą  i samochodową, był działaczem PTTK, m.in. członkiem komisji turystyki młodzieżowej Zarządu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Organizował rajdy dla młodzieży w regionie Krajny. Miał na koncie kilka tysięcy przewędrowanych kilometrów w górach (głównie w ukochanych Tatrach, a także Beskidach i Bieszczadach), Pomorzu, Wielkopolsce i nad morzem. Był przewodnikiem turystyki pieszej i górskiej. Wyprawy samochodowe zawiodły go do Czechosłowacji, na Węgry, do Bułgarii, na Litwę, do NRD, Jugosławii. Odwiedził także turystycznie Włochy (Rzym, Sardynia) i Hiszpanię (Madryt). Wszędzie interesował się architekturę i przede wszystkim zwiedzał muzea i galerie sztuki.

Za działalność jako krytyk sztuki otrzymał główną nagrodę sekcji krytyki i upowszechniania plastyki Klubu Publicystyki Kulturalnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich “Złocisty Jantar 89” za tekst na konkursie fotografii artystycznej. Odznaczony Srebrnym (1978) i Złotym Krzyżem Zasługi (1983) , Srebrną Odznaką PTTK (1969), odznaką “Zasłużony działacz kultury” (1976), odznaką honorową “Za szczególne zasługi dla rozwoju woj. bydgoskiego” i innymi.

Pod dwuletniej walce z nowotworem płuc zmarł 1 kwietnia 1996 roku. Pochowany na cmentarzu Nowofarnym przy ul. Artyleryjskiej w Bydgoszczy.
K.R.-B.



*     *     *
Krytyk  sztuki według mnie, to nie przedstawiciel którejś ze specjalności prawniczych: nie sędzia ferujący wyroki, nie oskarżający prokurator i nie obrońca. Krytyk sztuki to także nie profesor wyższej uczelni, któremu „student” - artysta przynosi „indeks” – wystawę, a on mu tam wpisuje „zaliczenie” lub „nie zaliczone”. To też nie ktoś rozdający „cenzurki”. Wiem, że takie modele krytyki istnieją, wiem też, że to powszechny schemat krytyka dla wielu artystów. Ale ja z takim rozumieniem krytyka staram się walczyć.
Kto to jest więc krytyk sztuki? Według mnie jest to taki sam odbiorca, jak inni, tym się jednak od wielu różni, że łatwiej potrafi wyartykułować doznania związane ze sztuką i że potrafi to wyrazić pięknymi słowami. Jest to więc ktoś, kto ma talent interesującego przekładania obrazów na słowa. Lub mówiąc inaczej – znaków ikonicznych na znaki semantyczne.

Kto dał krytykowi prawo oceniania innych? Nikt! Ale też nie o ocenę dzieł chodzi, bo sztuka to również ujawnianie swojej postawy jako człowieka – każdy zaś ma prawo oceniać każdego. Rozmowa (jeśli to tak można nazwać) krytyka i artysty winna być dialogiem (jeśli trzeba – sporem) światopoglądów, postaw, intelektualnych orientacji.

Po co istnieje krytyka? Ponieważ są ludzie, którzy czują wewnętrzną potrzebę werbalizowania własnych odczuć wobec sztuki i których konstatacje warte są przekazania innym… I jeszcze dlatego, może przede wszystkim dlatego, że istnieją także ludzie, którzy czują wewnętrzną potrzebę przeczytania czyichś wyznań na temat sztuki. Że tacy ludzie istnieją i że będą istnieć – nie wątpię. Ilu ich jest? Skąd ja mogę wiedzieć, ale potrzeby choćby tysiąca osób też są potrzebami społecznymi.

Marceli Bacciarelli

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2015 Galeria Autorska