Spotkanie poetycko-wspomnieniowe o Krzysztofie Nowickim

czwartek, 9 listopada 2017 - „Drugie życie”, spotkanie poetycko-wspomnieniowe o Krzysztofie Nowickim (1942-1997) - w 20. rocznicę śmierci, z udziałem: Danuty Nowickiej, Wojciecha Banacha, Jana Kaji, Roberta Mielhorskiego, Zdzisława Prussa, Edmunda Puzdrowskiego, Marka Kazimierza Siwca, Jacka Solińskiego i Jana Wacha, czytanie wierszy Mieczysław Franaszek.

Krzysztof Nowicki, fot. Zbigniew Lubaczewski
Krzysztof Nowicki, fot. Zbigniew Lubaczewski
 

Krzysztof Nowicki, ur. 1940 w Opsie na Wileńszczyźnie, zm. 1997 w Bydgoszczy. Ojciec Bohdan Nowicki był lekarzem, matka Kira Hübschmann nauczycielką. Od 1945 mieszkał w Bydgoszczy. Ukończył filologię polską na UMK u prof. Konrada Górskiego. Po studiach pracował w rozgłośni Polskiego Radia, a później w tygodniku „Fakty i Myśli”. Poeta, pisarz, dramaturg, krytyk. Opublikował tomiki wierszy: Zbliżenia (1963), Przy słowie (1965), Komentarze (1970), W tej chwili (1976), Do przytomności (1981), Po imieniu (1983), Bez tytułu (1991). Wydał powieści i tomy opowiadań: Droga do ojca (1967), Główna przegrana (1967), Tętno (1969), Orfeusze (1973), W imię ojca i syna (1978), Śmierć Gulliwera (1983), Było święto (1987), Ostatni kwartał (1987), Przetoka (1992), Drugie życie (1995). Ostatnia książeczka Od rzeczy ukazała się w 1998. Publikował utwory literackie i krytyczne m.in. w: „Tygodniku Kulturalnym”, „Współczesności”, „Twórczości”, „ Życiu Literackim”, „Toposie”. Wydał wybory szkiców, recenzji i felietonów literackich: Pertraktacje (1971) i Dziennik krytyczny (1981). Opublikował trzy dramaty, z których Pięć dni Lemuela Gulliwera wystawiły Teatr Mały w Warszawie i Teatr TVP. W latach 1966-1983 należał do ZLP, a od utworzenia do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Był członkiem PEN Clubu.

* * *

Krzysztof Nowicki pozostawił po sobie obszerny dorobek literacki: tomy poezji, prozy, książki z zakresu krytyki literackiej, dramaty, wreszcie (często nie mnie ważne) teksty, które zaistniały jedynie w żywocie czasopiśmienniczym redaktora bydgoskich „Faktów”. Był pisarzem znanym w kraju, cenionym i opiniotwórczym, liczącym się krytykiem, biorącym udział w wielu ogólnopolskich dyskusjach na temat literatury współczesnej.

Tym różnym formom wypowiedzi towarzyszy także różnorodna tematyka, będąca reakcją na to, co działo się w bliższym i dalszym otoczeniu pisarza (doświadczenie historyczne i generacyjne), ale i na to, czego sam wewnętrznie doświadczył (wymiar stricte egzystencjalny Jego dzieła, także osobisty, prywatny). Jednym z wyznaczników tego pisarstwa wydaje się być autobiografizm, odwoływanie się do prawd przeżytych, głęboko samemu doświadczonych, a przez to sprawdzonych, czy też to, co jeden z krytyków polskich nazwał (co prawda w odniesieniu do innego twórcy) „życiopisaniem”.

Miał Krzysztof Nowicki świadomość tego, że pisarz to styl. Jako poeta autor Przetoki dążył do wykształcenia własnego stylu, własnej dykcji, indywidualnego tonu wypowiedzi, ale i konwencji opowiadania. Dążył w tej materii do oryginalności (łącząc na różne sposoby poezję z prozą, esejem, dziennikiem etc.), ale nie za wszelką cenę, ponieważ zawsze teksty tego twórcy musiały sprostać jednemu kryterium: prawdy wewnętrznej podmiotu, narratora, autora i prawdy świata.

Posiadał poczucie silnej więzi z własnym pokoleniem i odczuwał potrzebę diagnozowania jej miejsca w historii i danym mu czasie. Zwłaszcza w ostatnich latach wypowiadał gorzkie prawdy na ten temat, co nie wszystkim mogło się podobać i rzeczywiście - nie podobało się. Był dla swej generacji (i tego, jak spełniła ona swoją „misję”) bardzo surowy, czasem czuł jej bolesną przegraną.

W prozie i poezji uwidaczniał się u tego twórcy pewien rodzaj „melancholijnego” (spokojnego) dystansu do świata. Jest to rezultat obranej formuły wypowiedzi (wiersz, proza), zwłaszcza poetyckiej, ale nie tylko (często proza posiada u Niego znaczący stygmat poetyckości). To poszukiwanie dystansu do świata (a tylko on może pozwolić nam na jego – świata – zrozumienie) wydaje się być – w przeświadczeniu tego autora - jednym z pierwszorzędnych zadań pisarskich w ogóle.

W dorobku tego autora zwrócić uwagę możemy na kilka – począwszy od debiutu - okresów pisania, z których najbardziej poruszający i wstrząsający – choć oczywiście nie jedynie - wydaje się być okres ostatni (ostatnie tomy) – choroby, odchodzenia, rachunku ze sobą i światem, także z literaturą (i to nie tylko polską: w Drugim życiu). Krzysztof Nowicki do końca zapisywał swe przeżycia i przemyślenia (tom Od rzeczy), chciał dać świadectwo; traktuję tę decyzję pisarską w pełni jako ważny pisarski gest moralny, świadomość odpowiedzialności i powołania twórcy. Dawał jednak temu świadectwo nie na zasadzie potrzeby konfesji, opowiadania o sobie, ale poszukiwania pewnej uniwersalnej prawdy o człowieku, którą studiował na własnym przykładzie.

Krzysztof Nowicki do końca był czynny, zarówno jako prozaik, jak i krytyk. Pozostawił po sobie wydaną po śmierci prozę, będącą wstrząsającym zapisem wiedzy o człowieku, który rezygnuje z wszelkich kostiumów i dekoracji świata. Staje niemal nagi przed nami, przed tajemnicą życia i śmierci.

Należy także pamiętać o bezinteresownej, życzliwej pomocy krytycznoliterackiej tego twórcy wobec wielu początkujących autorów; popularyzacji utworów twórców mniej głośnych, a obiektywnie rzecz biorąc – wartych szerszego upublicznienia. Należy zresztą pamiętać głównie o tym, że literatura była dla Niego przede wszystkim wyrazem bezinteresownej pracy duchowej, co w dzisiejszym, skomercjalizowanym, urynkowionym, „interesownym” świecie (także w sferze kultury) szczególnie ważne jest podkreślenia.

W ostatnich latach życia, po historycznym przełomie 1989 roku, rówieśnicy pisarza znaleźli się w bardzo trudnym ideowo momencie, rewidowali swe dotychczasowe poglądy, próbowali odnaleźć się w nowych realiach. Zdaje się, że spowodowało to, iż w tym czasie, aż do śmierci, pozostał autor Drugiego życia głównie w gronie ścisłych przyjaciół w Bydgoszczy i kraju. Choćby też i dlatego, że mówił prawdy niepopularne, jak w felietonach na łamach „Gazety Wyborczej” czy „Toposu”.

Tym, którzy cenili i doceniali dorobek Krzysztofa Nowickiego, bardzo zabrakło tego wnikliwego krytyka i obserwatora bieżących wydarzeń, mądrego, doświadczonego prozaika oraz dramaturga i wrażliwego poety. Wydaje się być naszym obowiązkiem utrwalenie pamięci o Nim, przypominanie Jego twórczości i miejsca, jakie zajmuje w literaturze.

Robert Mielhorski