Bydgoszcz, 15 Grudnia 2018
 
 
Facebook Twitter Google Plus
Otwarcie wystawy fotografii Mieczysława Franaszka Drukuj Wyślij znajomemu

czwartek, 23 sierp 2018 - otwarcie wystawy fotografii Mieczysława Franaszka pt. „Trzy podróże”. Prezentacja fragmentów utworów Aleksandra Fredry – Mieczysław Franaszek, Jan Kaja i Roma Warmus.

Mieczysław Franaszek, fot. Krzysztof Szymoniak
Mieczysław Franaszek, fot. Krzysztof Szymoniak

Mieczysław Franaszek. ur. 1944 r.  Aktor, podróżnik i fotograf. Absolwent Wydziału Aktorskiego PWST Kraków, 1968. Debiut - 1966 w Teatrze „STU". Teatry: Nowa Huta, Kraków, Sosnowiec, Opole, Koszalin, Szczecin, Poznań, Bydgoszcz. Od czterdziestu pięciu lat współpracuje z redakcjami radiowymi wielu miast. W 1986 zagrał główną rolę w filmie „Bohater roku" F. Falka. Brał udział w krajowych i międzynarodowych festiwalach teatralnych, na których otrzymywał nagrody aktorskie, m.in. w Erlangen (Niemcy), Zagrzebiu (Jugosławia), Szczecinie, Krakowie.  W 2013 roku otrzymał Medal za Twórczy Wkład w Kulturę Chrześcijańską. Od 2007 roku podjął stałą współpracę z Galerią Autorską Jana Kaji i Jacka Solińskiego w Bydgoszczy. Wykłada w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. W latach 2012 - 2014 przygotował i wystawił trzyczęściowy monodram „Rady dobrego Boga", w 2015 i 2016 roku zaprezentował dwie części tego spektaklu w Edynburgu.

Zajmuje się fotografią, reportażową dokumentując swoje podróże: Europa, Afryka (Egipt, Maroko, Tunezja), Azja (Chiny, Indie, Iran, Izrael, Jemen, Jordania, Liban, Nepal, Syria, Turcja, Uzbekistan) i Ameryka Południowa(Boliwia, Peru). Autor kilku wystaw indywidualnych w Bydgoszczy, Warszawie, Toruniu, Sopocie i Krakowie.

 

Podróże Mieczysława Franaszka

Patrzę na kolorowe fotografie Mieczysława Franaszka pochodzące z jego egzotycznych wypraw i widzę przede wszystkim ludzi. Nie krajobrazy, nie skarby architektury, nie wspaniała przyroda, ale właśnie człowiek znajduje się w centrum zainteresowania fotografa. Owszem, jest Franaszek turystą, przechodniem, ale stara się raczej wtopić w otoczenie, wniknąć w klimat rejestrowanego świata czy zjawiska. Jego kadry nie służą kolekcjonowaniu wrażeń, ale raczej zrozumieniu fenomenu danego zakątka świata. Jest to zatem fotografia reportażowa, ze szczególnym naciskiem na psychologię prezentowanych postaci i ich związek z miejscem.

Modele fotografowane przez artystę, przecież wybierane spontanicznie i bez wcześniejszych „ustaleń", nawet jeśli mają świadomość bycia fotografowanym, zachowują autonomię. Innymi słowy - autor zdjęć nie przekracza granicy prywatności modeli, pozostawiając im pełną swobodę. Uprawiając fotografię uliczną, stara się być bydgoszczanin dyskretnym voyeur'em ludzkich zachowań, gestów, spojrzeń. Przedstawiciele dalekich kultur siłą rzeczy są dla nas, ludzi Zachodu, zjawiskiem ciekawym z czysto poznawczego punktu widzenia i tak na nich patrzymy. Elementy folkloru takie, jak stroje czy obrzędy, są owszem, ważnym elementem świata przedstawianego przez fotografa, jednak przede wszystkim rzuca się w oczy pewien uniwersalizm widzenia. Wszyscy, niezależnie od zamieszkiwanej części świata, jesteśmy w gruncie rzeczy do siebie podobni. Łączą nas emocje i pewnie życiowe doświadczenia, chociaż zdobywane w diametralnie czasem różnych warunkach.

Niewykluczone, że wybór tzw. Trzeciego Świata na cel eksploracji wziął się z przekonania autora, że cywilizacja nie zdołała tam jeszcze narzucić człowiekowi maski, że jest on bardziej autentyczny, a przez to atrakcyjny jako temat. Nostalgia za rajem utraconym, za bezpowrotnie zaprzepaszczoną niewinnością? Być może. To tylko moje przypuszczenie. Z pewnością jednak nie każdy miałby odwagę spotkać się oko w oko z Innym, i to w tak, chciałoby się powiedzieć, laboratoryjnym wydaniu. Wymaga to postawy otwartości, braku uprzedzeń oraz przede wszystkim ciekawości świata.

Patrzę na fotografie Mieczysława Franaszka jak na swego rodzaju lustro, w którym odbija się osoba autora. No bo spójrzmy na te twarze - wyrażają jeśli nie zanurzenie we własnych sprawach, to zaufanie wobec fotografującego. Bywa że lekkie zawstydzenie, jakby przyłapane na czymś intymnym, ale przecież nigdy nie są to twarze wyrażające zdenerwowanie czy wrogość. Łagodne usposobienie autora, człowieka wszak obdarzonego darem niezwykłej empatii i czułości wobec innych, zostaje odzwierciedlone w jego pracach fotograficznych.

W ten sposób dochodzimy do wniosku, że fotograf uwiecznia nie tyle świat, co swoje świata widzenie. Ocala na fotografiach własne, niepowtarzalne i unikatowe, przeżycia. Nie wiem, dokąd poniosą Mieczysława Franaszka podróżnicze szlaki, z pewnością jednak należy spodziewać się kolejnych, sycących oko i ducha, ujęć nieprzebranego bogactwa, jakim są ludzie.

Jarosław Jakubowski

Mieczysław Franaszek, Ceremonia pogrzebowa, Celebes, fotografia, 2015
Mieczysław Franaszek, Ceremonia pogrzebowa, Celebes, fotografia, 2015

Mieczysław Franaszek, Liban, fotografia, 2010
Mieczysław Franaszek, Liban, fotografia, 2010

Mieczysław Franaszek, Mocca, Jemen, fotografia, 2010
Mieczysław Franaszek, Mocca, Jemen, fotografia, 2010

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2015 Galeria Autorska