Bydgoszcz, 14 Grudnia 2017
 
 
Facebook Twitter Google Plus
Spotkanie poetycko-wspomnieniowepoświęcone Krzysztofowi Derdowskiemu Drukuj Wyślij znajomemu

środa, 22 listopada 2017 - „Plac Wolności”, spotkanie poetycko-wspomnieniowe poświęcone Krzysztofowi Derdowskiemu (1957- 2017), z udziałem: Wojciecha Banacha, Mieczysława Franaszka, Grzegorza J. Gzymota-Bilskiego, Jarosława Jakubowskiego, Jana Kaji, ks. Franciszka Kameckiego, Macieja Krzyżana, Bartłomieja Siwca, Marka Kazimierza Siwca, Jacka Solińskiego, Ewy Starosty, Hanny Strychalskiej i Krystyny Wulert; czytanie tekstów, Mieczysław Franaszek.

Krzysztof Derdowski, fot. Krzysztof Szymoniak
Krzysztof Derdowski, fot. Krzysztof Szymoniak
 

Krzysztof Derdowski (1957-2017) Pisarz, poeta, dziennikarz. Autor tomików wierszy „Czasowo nie ma wieczności”, „Cienie i postacie”. Napisał także kilka powieści i zbiorów opowiadań: „Znikanie”, „Chłód”, „Naga”, „Robal”, „Papuga”, „Wstyd”, „Plac Wolności”. Jego sztuki prezentowane były podczas prób czytanych z udziałem publiczności w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, Teatrze Nowym w Poznaniu. Miesięcznik „Dialog” opublikował jego scenariusz filmowy „Pionek” oraz dwie jednoaktówki „Rzecznik” i „W Szwecji” Artykuły, recenzje, wiersze i opowiadania zamieszczał w: „Odrze”, „Twórczości”, „Toposie”, „Poezji”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Nurcie”, „Dekadzie Literackiej”. Pisał między innymi o twórczości: Ryszarda Kapuścińskiego, Ireneusza Iredyńskiego, Janusza Żernickiego, Kazimierza Hoffmana, Zdzisława Polsakiewicza. Wydał dwie książki krytyczno – literackie: monografię o twórczości Stanisława Czerniaka, która ukazała się w listopadzie 2013r. – „Mistyka, zwierzęta i koany” oraz

w 2015 r. książkę o twórczości Marka Kazimierza Siwca „Kto w wielkiej gonitwie życia...” Otrzymał nagrody literackie: „Czerwonej Róży”, „Bez woalu” i trzykrotnie„ Strzałę Łuczniczki” za najlepszą bydgoską książkę roku za powieści „Chłód”, „Wstyd” i Plac Wolności” Był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

O późnym pisaniu i o moich bohaterach

Po przekroczeniu pięćdziesiątki i dwóch zawałach serca, poczułem, zrozumiałem, że nie mam już czasu na błądzenie po omacku, na pisanie nie trafiające w istotę rzeczy i życia.

I rośnie we mnie poczucie, że muszę pisać tak jakbym rzucał snopem światła w ciemność, wprost w zagadki życia. Po co tu jesteśmy? Dokąd zmierzamy? I dlaczego tak nieopacznie i często strasznie błądzimy? A właściwie powinienem powiedzieć: Po co ja tu jestem? Dokąd zmierzam? Dlaczego błądzę?

I co ten snop światła rzucony w ciemne zagadki życia ujawnia? Myślę, że przede wszystkim poszukiwanie wartości. Każda z moich opowieści ma pewną dominująca emocję o której opowiadam, której się z tej i owej strony przyglądam. Raz jest to chłód emocjonalny ludzi w średnim wieku, innym razem wstyd egzystencjalny i metafizyczny, jeszcze innym razem ucieczka od życia, płochliwość wobec trudności bytowania.

Moi wszyscy bohaterowie poszukują w ferworze swego życia wartości samego życia, czegoś dlaczego warto żyć. Błądzą, gubią się, z trudem rozpoznają własne i bliźnich emocje. Wielu z nich, o czym w tym krótkim tekście o moim późnym pisaniu chcę powiedzieć, bardzo wielu jest do mnie podobnych. Krzyczą. Rozpaczają... Przytrafiają się im moje przygody i moje emocje. Z jednym wszak zastrzeżeniem. Moi bohaterowie, tak bardzo do mnie podobni, sycą się wieloma szczegółami mego biograficznego życia, ale są też fikcyjni, są eksperymentem, dociekaniem całkiem niebiograficznym. Uwalniam ich od obowiązku bycia ściśle biograficznymi. Wystarczy, że są zakorzenieni w moim życiu.

Największą dla mnie tajemnicą jest to, że zdarza mi się, że coś co wymyśliłem, coś co było fikcją, później, często już po ukazaniu się powieści przydarza się mi w rzeczywistości. I jest tak, że fikcja zmienia się w biograficzne, całkiem realne doznanie, czy wydarzenie. Staję się swoim bohaterem; staję się wymyśloną przez siebie postacią. I fikcja jest samospełniającą się przepowiednią realnego życia. Przeczuwane nabiera kształtu i realności. Nie potrafię tego wyjaśnić. I tak muszę pozostawić Czytelników tego tekstu o moim późnym pisaniu i o moich bohaterach.

Krzysztof Derdowski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2015 Galeria Autorska