Bydgoszcz, 23 Sierpnia 2017
 
 
Facebook Twitter Google Plus
Spotkanie poetyckie z z ks. Franciszkiem Kameckim Drukuj Wyślij znajomemu

czwartek, 10 sierpnia 2017 - spotkanie poetyckie z ks. Franciszkiem Kameckim pt. „Gniew. Czytanie miasta”, oraz promocja tomu wierszy. Prowadzenie - Piotr W. Lorkowski. Czytanie tekstów - Mieczysław Franaszek.

Franciszek Kamecki, fot. Jacek Soliński
Franciszek Kamecki, fot. Jacek Soliński
 

Franciszek Kamecki (ur. 1940 w Cekcynie w Borach Tucholskich) – ksiądz katolicki, poeta, publicysta, felietonista. Absolwent pelplińskiego Wyższego Seminarium Duchownego oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Duszpasterz akademicki, wykładowca homiletyki i teologii przepowiadania. Animator kultury. Regionalista. W latach 1982—2015 proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Grucznie. Honorowy Obywatel Miasta i Gminy Gniew. Debiutował w roku 1960 na łamach „Tygodnika Powszechnego”. W roku 1971 jego wiersze ukazały się w antologii poezji kapłańskiej „Słowa na pustyni” wydanej nakładem londyńskiej Oficyny Poetów i Malarzy. Debiut książkowy Franciszka Kameckiego „Parabole Syzyfa” (1974). został nagrodzony na Łódzkiej Jesieni Poezji W kolejnych latach ukazały się tomy „Sanczo i ocean” (1981), „Epilogi Jakuba” (1986), „Borowiackie językowanie” (1989), „Borowiackie językowanie II”, (2006), „Lustro” (2006).

Galeria Autorska, z którą poeta współpracuje o dawna, opublikowała między innymi zbiory: „Tam, gdzie pędraki, zielsko i cisza” (2006), „Brat opuszczonych” (2010). Wiersze Franciszka Kameckiego są dostępne również w kliku wyborach oraz w tłumaczeniach na język niemiecki, angielski, słowacki, słoweński i czeski.

Do jego dorobku należą także zbiory felietonów („Drabiną do nieba”, 1997 oraz „Podróże i przystanki”, 2010).

* * *

Bliska memoryja. Z notatek redaktora

1. Czytanie miasta jest dla Franciszka Kameckiego także jego pisaniem, ściślej – zapisywaniem jego unikalnego charakteru i urody. Pomieszczone w tym wyborze teksty pozwalają się odczytywać w trojakim kontekście lekturowym: autobiograficznym, regionalnym i metafizycznym. Gdy ma się głębszy wgląd w liczące ponad pięć dekad dzieje twórczości księdza-poety, można stwierdzić, że wiersze powstałe w gniewskich latach (1966—1974) poprzedzających, przyjęty z uznaniem, jego debiut książkowy (Parabole Syzyfa, 1974), zawierają właściwie wszystkie wątki obecne w tomach kolejnych. Zainteresowanie kondycją człowieka zmagającego się z wyzwaniami współczesności, z rozmaitymi postaciami biedy, wyróżnia poezjowanie Franciszka Kameckiego na tle zjawiska nazywanego przez badaczy poezją kapłańską, chętnie odprawiającą rytuał wzniosłego słowa. Jego liryczne alter ego woli być – posłużmy się tu tytułem późniejszego zbioru – bratem opuszczonych. Zwraca się do nich językiem bliskim codzienności. Równolegle prowadzi bardzo osobistą refleksję, gdzie nawiązania biblijne sąsiadują z elementami baśniowymi, a poglądy (nie tylko gorliwie pobożnych) myślicieli kontrapunktują zapisy osobistego obcowania z dziełami sztuki, często współczesnej.

2. Sporą część niniejszego tomiku zajmują wiersze odwołujące się do średniowiecznej i nowożytnej historii miasta; zwłaszcza do liczącego prawie trzydzieści lat okresu, kiedy od roku 1667 aż do końca swego życia (1696), tutejsze starostwo dzierżył Jan Sobieski, marszałek wielki koronny, potem hetman, wreszcie król, pamiętny chwałą zwycięzcy spod Chocimia (1673) i Wiednia (1683), a tutaj jeszcze – dbałym gospodarowaniem. Z czasem Gniew stał się jedną z rodzinnych siedzib Sobieskich, gdzie przeżywali smutne, ale i radosne chwile. Lokalna pamięć przechowała przede wszystkim postać królowej Marysieńki. Jej przybycie zostało tu przedstawione z rozmachem i barokową fantazją, podobną do tej, z którą Andrzej Stech sportretował królewską parę na jednym z obrazów zdobiących klasztorne krużganki niedalekiego Pelplina. Tworzy tu poeta fresk, niby ilustrację do dobrze kończącej się baśni. Bo niezmiennie wierzy w dobro, stanowiące przeciwwagę dla dramatycznych pytań, dla zatroskania o sens istnienia jednostek i zbiorowości, o całą ludzkość. Od takich dylematów poezja Kameckiego nigdy nie uciekała, przypominając wciąż, że kiedy dociekania wnikliwego intelektu wywołują poczucie egzystencjalnej bezradności, z pomocą przychodzi wiara, wypróbowana sojuszniczka wszystkich przerażonych światem.

3. Wspomniane dobro spełnia się w konkretnym tu i teraz – w przestrzeni miasteczka, co zachowało całkiem sporo śladów dawnego splendoru, zapisanych solidnie w czerwonej cegle. Dopełniają je chwilowe wrażenia, pamięć chwil, kiedy Przez zakręcone uliczki biegnie światełko/ i rozjaśnia prawdopodobieństwo./ Nicość chowa się za uszkodzonym murem. I słusznie, że się chowa, bo gdzież jej do powabnej dziewczyny przechodzącej akurat przez rynek!

Regionalność poezji Kameckiego przejawia się również poprzez aluzje do kociewskich obyczajów. Świadczą o niej również osobliwości językowe, na czele z dopełniaczową formą nazwy miasteczka. Wypada bowiem zauważyć, że gniewianie, raczej niezobowiązująco traktując reguły poprawnościowe, radzi odmieniają ją jak rzeczownik pospolity.

4. Podmiot tych tekstów chce uczestniczyć w życiu swej wspólnoty. Za główne kapłańskie zadania uważa między innymi niesienie radosnej pociechy pacjentom szpitala przeciwgruźliczego oraz uczenie młodzieży odwagi i autentyczności bycia. Miasteczko oraz jego najbliższą okolicę umieszcza Kamecki również w perspektywie metafizycznej, jako miejsce, gdzie mogą się powtórzyć zdarzenia znane z Nowego Testamentu: od Narodzenia (Betlejemska ulica Sambora), poprzez Wniebowstąpienie (zob. wiersz tytułowy), aż po oczekiwanie nowej ziemi i nowego nieba: „innych ulic/ innych przestrzeni i odległości/ innych godzin/ innych pór roku/ innego piękna/ innej prawdy/ innej nadziei/ innej miłości// której jeszcze nie było w zielonej dolinie Nicponi ani na gniewskich górach.” (Jak poezja).

Koleje kapłańskiego losu zawiodły poetę do Gruczna w Dolinie Dolnej Wisły. Ale nie stracił on emocjonalnej więzi z Gniewem, bo miasto to wyjątkowo sprzyjało jego twórczości. Ci, co zaangażowaną w ludzko-boską rzeczywistość poezję Franciszka Kameckiego już znają, może odnajdą w tym wyborze nowe jej rysy. Dla tych, którzy stykają się z nią po raz pierwszy, stanie się ona może zachętą do lektury innych zbiorów tego autora. Warto po nie sięgać.

Piotr Wiktor Lorkowski

Franciszek Kamecki, Gniew. Czytanie miasta
Franciszek Kamecki, Gniew. Czytanie miasta
 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2015 Galeria Autorska