Bydgoszcz, 16 Grudnia 2018
 
 
Facebook Twitter Google Plus
Otwarcie wystawy rzeźby Aliny Kluza-Kaji Drukuj Wyślij znajomemu

Czwartek, 8 grudnia 2016, godz. 18 - otwarcie wystawy rzeźby Aliny Kluza-Kaji pt. „Formy poetyckie”

Alina Kluza-Kaja ur. 1985 w Czarnkowie. Absolwentka Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale rzeźby – dyplom z wyróżnieniem w pracowni Sławoja Ostrowskiego (2011). Autorka kilku wystaw indywidualnych; rzeźby, rysunku oraz fotografii reportażowej ze Szkocji. Uczestniczyła w wielu wystawach zbiorowych rzeźby i rysunku.

Orfeusz i wieczna kobiecość

Gdy patrzę na wykonaną z brązu statuetkę Aliny Kluza-Kaji, pt. Orfeusz, to przywodzi mi ona na myśl twórczość takich postaci jak Auguste Rodin i zakochanej w nim do szaleństwa asystentki Camille Claudel.

Mit orficki do którego nawiązuje w swej twórczości Kluza-Kaja ma długą historię. Orfeusz w dziejach cywilizacji zachodniej zapisał się jako archetyp twórcy. Czesław Miłosz w porze zmierzchu swojego życia pisze utwory o tematyce eschatologicznej, by wymienić w tym miejscy Orfeusza i Eurydykę lub Drugą przestrzeń, gdzie znajdujemy znamienne słowa:

No tak, trzeba umierać.

Śmierć jest ogromna i niezrozumiała.

Na próżno w Dzień Zaduszny chcemy usłyszeć głosy

z ciemnych podziemnych krain, Szeolu, Hadesu.

Alina Kluza-Kaja poprzez swoją wizję Orfeusza zmaga się z problematyką rzeczy ostatecznych, takich jak: śmierć, zmartwychwstanie i miłość. Przypomnijmy jednak, że historia orfickiego mitu jest długa, a samo pochodzenie Orfeusza wydaje się być niejednoznaczne. Matką jego była najprawdopodobniej „pięknogłosa” muza Kalliope, co zaś tyczy się ojca to mógł nim być tracki król (lub bóg rzeczny) Ojagros, ale i sam Apollo. Eurydyka zaś była nimfą. Najbardziej znany dziś i spopularyzowany przez sztukę wątek mitu mówi o poecie i muzyku, który z miłości do małżonki schodzi po nią do podziemnego świata umarłych – Hadesu. W jednym różne wersje antycznego mitu są zgodne: Orfeusz jest tym, który ustanowił misteria. Istotą misteriów jest przekroczenie bariery dzielącej ludzi od duchowego wymiaru rzeczywistości. Zdaniem Eliadego inicjacja oznacza: „śmierć bądź zmartwychwstanie neofity lub – w innych kontekstach – zstąpienie do Piekieł, po którym ma miejsce wstąpienie do Niebios. Śmierć – inicjacyjna lub nie – to przeskok na inny poziom ontologiczny par excellence”. Tak tedy: „zejście Orfeusza do Hadesu przemienia się w wyprawę inicjacyjną, w katabasis kapłana lub w poszukiwanie duchowego partnerstwa, Eurydyka z kochanki i żony przekształca się tu w symbol alchemiczny, a miłość małżonków staje się alchemicznym poszukiwaniem prawdy”. Nadmieńmy również, że w starożytności zarówno Pitagoras, jak i Platon, w swojej filozofii nawiązywali do orfizmu.

Mit orficki przetrwał w średniowieczu. W jego schrystianizowanej wersji Orfeusz, schodząc do otchłani i powracając z niej, stał się prefiguracją Chrystusa. Zestawiano go też z Dawidem, śpiewającym i grającym na harfie dla Boga. Zarazem związek miłości, sztuki i śmierci, który stanowił istotę doświadczeń Orfeusza, sprawił, że zaczął on w poezji dworskiej nabierać cech rycerza, dwornego kochanka, natchnionego minstrela, najwierniejszego ucznia i sługi Wenus, bogini miłości. Śmierć poety, opisana przez Owidiusza w Metamorfozach, jest skutkiem rozszarpania go przez upokorzone jego obojętnością menady. W średniowieczu Orfeusz jawi się jako postać niejednoznaczna i wielowymiarowa. Widziano w nim poetę, muzyka i idealnego kochanka, czy wreszcie Chrystusa zstępującego do Piekieł by wyprowadzić z nich grzeszne dusze.

Dla współczesnych twórców w tym dla Aliny Kluza-Kaji mit orficki, towarzyszący sztuce europejskiej od prawie trzech tysięcy lat, wciąż jest żywy i aktualny, by wymienić w tym miejscu Sonety do Orfeusza i wiersz Orfeusz. Eurydyka. Hermes Rainera Marię Rilkego, poemat Orfeusz i Eurydyka Czesława Miłosza, obraz Orfeusz na grobie Eurydyki autorstwa Gustawa Moreau, czy wreszcie rzeźbę Orfeusz i Eurydyka Auguste'a Rodin'a. Z nowszych prac można tutaj wspomnieć poemat Marka K. Siwca Eurydyka i Orfeusz.

Zaklęty w brąz Orfeusz Aliny Kluza-Kaji mieni się wielością interpretacji i dobrze rokuje na przyszłość tej młodej twórczyni, która nie lęka się trudnych artystycznych wyzwań.

Grzegorz J. Grzmot-Bilski

Kwiat czyli podobno piękno

Alinie Kluzie-Kaji ( autorce Pięciu Zmysłów)

Od wykształconych i doświadczonych ludzi

słyszałem opowieści o Korvenelii

pięknym grającym kwiecie

lecz nie bardzo mogłem wyobrazić sobie

wychwalaną harmonię

aż zobaczyłem

kształty które dotychczas były jedynie fantazją

i cóż?

wypadało przywitać się i zmierzyć

z wielobarwnym zapachem

więc dotknąłem wierzchem dłoni

może nazbyt ostrożnie

smukłości pokrytej delikatnym meszkiem

i zbliżyłem usta na powitanie nieznanego

w stronę najbliższego kolca aby wreszcie

poczuć smak bólu

towarzyszący spotkaniu z ideałem

potraktować prawie jednocześnie

wszystkimi zmysłami

piękno

które do dzisiaj

pozostaje dla mnie

tajemnicą

Wojciech Banach

 

Alina Kluza-Kaja, Autoportret, płótno, olej
Alina Kluza-Kaja, Autoportret, płótno, olej

Alina Kluza-Kaja, Bł. ks. Jerzy Popiełuszko, 2014, statuetka 20cm
Alina Kluza-Kaja, Bł. ks. Jerzy Popiełuszko, 2014, statuetka 20cm

Alina Kluza-Kaja, Matka Boża Pięknej Miłości, statuetka 26 cm, 2016
Alina Kluza-Kaja, Matka Boża Pięknej Miłości, statuetka 26 cm, 2016

Alina Kluza-Kaja, Mistrz 2015, statuetka 20 cm
Alina Kluza-Kaja, Mistrz 2015, statuetka 20 cm

Alina Kluza-Kaja, Orefusz 2015, statuetka 20 cm
Alina Kluza-Kaja, Orefusz 2015, statuetka 20 cm

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2015 Galeria Autorska