Bydgoszcz, 20 Marca 2019
 
 
Facebook Twitter Google Plus
Spotkanie poetyckie z Janem Wachem pt. Chociaż na chwilę Drukuj Wyślij znajomemu

Czwartek, 25 sierpnia 2011, godz. 18 spotkanie poetyckie z Janem Wachem pt. „Chociaż na chwilę”.

Jan Wach, ur. 1955, poeta, animator kultury. W latach 80. XX wieku na emigracji wewnętrznej, rolnik - hodowca świń i koni. Od 1995 Wójt Gminy Sicienko, najbliższego sąsiada Bydgoszczy. Współuczestnik grupy faktu poetyckiego „Parkan”.  W  2004  powołał do życia galerię sztuki ITK Sicienko ściśle współpracującą z Galerią Autorską. Członek SPP. Zwartym drukiem ukazały się: Mały opis (1977, poezja), Nekrologi poetyckie (1980, poezja konkretna/wizualna), an ach (1980, poezja konkretna/wizualna),  Po sobie (1982, poezja), Miłość bierze się z gry  światła (2005, poezja), Zawsze będą obiekty przykuwające uwagę  (2007, poezja), Chodźmy na miasto (2009, poezja). W 2005  ukazał się  Przewodnik turystyczny, a w 2006 monografia Gmina Sicienko –  miejsca i ludzie.
   
Jest to teraz poezja skupionej uwagi, poezja bardzo osobista, wręcz intymna, uniwersalizująca przeżycie jednostkowe, indywidualne i codzienne, a zarazem ujawniająca niezwykłość, głębię i wieloznaczność faktów pozornie prozaicznych. (…) Jan Wach kreuje wyrazistą osobowość podmiotu – człowieka świadomego swych możliwości, ale i ograniczeń, boleśnie zranionego życiem, przeświadczonego o niedoskonałości i niespójności świata, ale też pojednanego ze światem, w nim właśnie poszukującego ukojenia.

Piotr Siemaszko

 

…oba wątki rozumienia i podejścia do sztuki – tradycyjny i nowoczesny – zdają się tworzyć symbiozę. Ten charakter kreacji twórczej, poszukującej nowej formy, jednak zbudowany na szacunku do przeszłości, określił na stałe artystyczne credo Jana Wacha.

Jacek Soliński

 

Istotą tych utworów jest ustawiczne poszukiwanie, sprawdzanie w zapisie poetyckim formuł wiersza, języka i mowy; wzajemnej przystawalności słów i znaczeń.

Krzysztof Soliński



Ostatnio kiedy byłem drwalem

W lesie świerkowym w gęstwinie
zieleń rwała się do lotu
toporek śpiewał wesoło
zlizując granatowe krople żywicy

Piłę motorową trzymałem oburącz
niczym charta na smyczy
co prężąc się do skoku
na świeżą krew liczy

Wiosenny wiatr szalał
w niedalekiej dali
nieśmiertelny jak jasny dzień
ten z nierdzewnej stali

Jan Wach

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2015 Galeria Autorska