Bydgoszcz, 5 Lutego 2012
 
 
Otwarcie wystawy rysunków Aliny Kluze i Gracjana Kaji pt. Rytm przechodzenia Drukuj Wyślij znajomemu

Czwartek, 20 maja 2010, godz. 18 - otwarcie wystawy rysunków Aliny Kluze i Gracjana Kaji pt. „Rytm przechodzenia”.

Alina Kluza, ur. 1985 w Czarnkowie. W 2005 ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. W 2005 – 2006 studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale malarstwa. Od 2006 jest studentką na ASP w Gdańsku na wydziale rzeźby. Autorka dwóch wystaw indywidualnych; rysunku oraz fotografii reportażowej ze Szkocji. Uczestniczyła w pięciu wystawach zbiorowych rzeźby i rysunku.

Alina Kluza, bez tytułu, akryl, węgiel, sepia, włókno lniane na kartonie, 120x80 cm, 2010
Alina Kluza, bez tytułu, akryl, węgiel, sepia, włókno lniane na kartonie, 120x80 cm, 2010
 

Gracjan Kaja, ur. 1980 w Bydgoszczy, gdzie ukończył VI LO. Absolwent Wydziału Terapii Zespołu Szkół Medycznych w Bydgoszczy. W 2008 ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale rzeźby – dyplom w pracowni Sławoja Ostrowskiego. Podróżnik.  Uprawia rzeźbę oraz zajmuje się fotografią, głównie reportażową, z wypraw po krajach Ameryki Łacińskiej (Argentyna, Boliwia, Brazylia, Chile,  Peru, Wenezuela).  Autor czterech wystaw indywidualnych fotografii i rzeźby.

Gracjan Kaja, bez tytułu, 100x70 cm, ołówek, sepia, 2009
Gracjan Kaja, bez tytułu, 100x70 cm, ołówek, sepia, 2009
 

*      *      *
Prace rysunkowe Aliny Kluze i Gracjana Kaji, składające się na ekspozycję „Rytm przechodzenia”, łączy badawcza dociekliwość. Ludzkie ciało poddane zostało wnikliwej obserwacji. Od pierwszej chwili obcowania z tymi pracami, ma się wrażenie, że to przyczynek do  poznania czegoś ważniejszego niż tylko cielesność.  Ubranie jest jak konwenans, który odsyła nas „gdzieś indziej” i zafałszowuje prawdziwy obraz. Nagie ciało modela jest jak intymne wyznanie uczynione w czterech ścianach pracowni. Tym, co decyduje o ostatecznej wymowie rysunku jest pojecie szczerości. Naturalistyczne w swojej wymowie portrety dalekie są jednak od wulgarności. Artyści zwracają uwagę na refleksję towarzyszącą każdej obserwacji. To ona, chłodna, „lekarska” analiza określa ostateczny charakter przedstawienia, w którym ukryta jest jakaś głębia, duchowy aspekt istnienia. Przedstawione postacie skupiają uwagę na tym, co jest, a czego nie widać. W innym wypadku, dzieło mogłoby  łatwo stać się pustą formą artystycznego ekshibicjonizmu. Akt twórczy jest tu wynikiem czasochłonnego badania przeprowadzonego, zarówno na obiekcie twórczej pracy, jak i własnej osobie.

Mateusz Soliński
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
   
  Copyright 2004-2011 Galeria Autorska