|
Czwartek, 20 maja 2010, godz. 18 - otwarcie wystawy rysunków
Aliny Kluze i Gracjana Kaji pt. „Rytm przechodzenia”.
Alina Kluza, ur. 1985 w Czarnkowie. W 2005 ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. W 2005 – 2006 studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale malarstwa. Od 2006 jest studentką na ASP w Gdańsku na wydziale rzeźby. Autorka dwóch wystaw indywidualnych; rysunku oraz fotografii reportażowej ze Szkocji. Uczestniczyła w pięciu wystawach zbiorowych rzeźby i rysunku.
 Alina Kluza, bez tytułu, akryl, węgiel, sepia, włókno lniane na kartonie, 120x80 cm, 2010
Gracjan Kaja, ur. 1980 w Bydgoszczy, gdzie ukończył VI LO. Absolwent Wydziału Terapii Zespołu Szkół Medycznych w Bydgoszczy. W 2008 ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale rzeźby – dyplom w pracowni Sławoja Ostrowskiego. Podróżnik. Uprawia rzeźbę oraz zajmuje się fotografią, głównie reportażową, z wypraw po krajach Ameryki Łacińskiej (Argentyna, Boliwia, Brazylia, Chile, Peru, Wenezuela). Autor czterech wystaw indywidualnych fotografii i rzeźby.
 Gracjan Kaja, bez tytułu, 100x70 cm, ołówek, sepia, 2009
* * *
Prace rysunkowe Aliny Kluze i Gracjana Kaji, składające się na ekspozycję „Rytm przechodzenia”, łączy badawcza dociekliwość. Ludzkie ciało poddane zostało wnikliwej obserwacji. Od pierwszej chwili obcowania z tymi pracami, ma się wrażenie, że to przyczynek do poznania czegoś ważniejszego niż tylko cielesność. Ubranie jest jak konwenans, który odsyła nas „gdzieś indziej” i zafałszowuje prawdziwy obraz. Nagie ciało modela jest jak intymne wyznanie uczynione w czterech ścianach pracowni. Tym, co decyduje o ostatecznej wymowie rysunku jest pojecie szczerości. Naturalistyczne w swojej wymowie portrety dalekie są jednak od wulgarności. Artyści zwracają uwagę na refleksję towarzyszącą każdej obserwacji. To ona, chłodna, „lekarska” analiza określa ostateczny charakter przedstawienia, w którym ukryta jest jakaś głębia, duchowy aspekt istnienia. Przedstawione postacie skupiają uwagę na tym, co jest, a czego nie widać. W innym wypadku, dzieło mogłoby łatwo stać się pustą formą artystycznego ekshibicjonizmu. Akt twórczy jest tu wynikiem czasochłonnego badania przeprowadzonego, zarówno na obiekcie twórczej pracy, jak i własnej osobie.
Mateusz Soliński
|